łzy fizjologiczne myją oczy
metafizyczne dusze
gdy wpadnie Ci coś do oka
lub ktoś
gdy tracisz wiarę
gdy pęka w Tobie
wszystko co do tej pory miałeś
a może owoc dojrzał
i boi się kontry światła jak ślepiec przed nieznanym
trzy świece już zgasły
nawarstwiają się jak domino
na trzech kamieniach są puste pola
i każdy poprzedni zazębia następny
czasem
którego ma coraz mniej i żadnych skrupułów
i lawinowo wypływa z dna Bajkału
rozpacz w głosie opuszczonego dziecka
które ściera opuszki palców o flanelową koszule matki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz