wtorek, 4 marca 2008

W-oda

Oto pewna historia
poetycka alegoria
z malowniczym trwaniem
beztroskim nieszukaniem
spokojem duszy
by każde rozstanie kończyło sie powrotem

uwerturę do spotkania stanowiłby
koncert rozjuszonych
jak stado głodnych wilków
zakończeń nerwowych
naszych stęsknionych dłoni
i listy z oddali
przez otchłań morskiej fali

bifurcare


tęsknie do Ciebie
błogim letnim deszczem
z oddali skomle wzrok
by dojrzeć
delikatną toń
Eufrat !
otulam Twój kark
jak Tygrys który złapie
w końcu swa ofiarę
tylko po to
by połączyć sie w jedność
wspólnych sił
nieboskłon sie tli
żarem niebios ziemia drży
powietrze wzdycha
szach mat
Shatt al-Arab



Brak komentarzy: